After czyli co ja obejrzałam?
Nigdy nie przepadałam za romansami, szczególnie tymi nastoletnimi. Były dla mnie mdłe i nudne.
Jednak wraz z moim bratem i jego narzeczoną postanowiliśmy obejrzeć After. Film który jest ekranizacją książki na podstawie fan fiction o romansie z jednym z członków One Direction.
I muszę przyznać jedno - dawno żaden film mnie tak nie znudził jak ten. Ta godzina czterdzieści wlokła się w nieskończoność. Fabuła tutaj jest prosta. Mamy szarą myszkę skupioną na nauce, która zakochuje się w „bad boyu”. Problem jednak jest w tym, że te postacie są źle nakreślone. Główna bohaterka uchodzi za rozsądną dziewczynę. Tymczasem widzimy, że jej zachowanie jest bezmyślne (przejażdżka z chłopakiem z którym rozmawiała z trzy razy i o którym nie usłyszała dobrych rzeczy, nie brzmi jak rozsądna decyzja). Dodatkowo, udowadnia ona swoją postawą, że koniec końców niezależnie od tego, ile złego się zrobi i tak wychodzi to na dobre.
Natomiast nasz bad boy jest, no cóż, nudny. Nie robi nic ciekawego i nie widać po nim, by był tym niegrzecznym. W opisie filmu można przeczytać, że chłopak jest zbuntowany, ale nie jest to pokazane w filmie.
Przedstawienie postaci przypomina mi niektóre polskie komedie, które mają rozbudowaną książeczkę do filmu (dołączoną do płyty DVD), zawierającą wiele istotnych rzeczy o postaciach. Niestety w samym filmie nie ma tych informacji. Nam jednak brakowało czegoś w tym stylu i gdyby nie to że Scarlett czytała fan fick, to byśmy prawdopodobnie pogubili się w całej tej sytuacji.
Cały film sprawia wrażenie jakby został stworzony z połączenia losowych scen. To tak jakby wykładowca ze scenopisarstwa zadał jako pracę semestralną napisanie scen dając studentom podstawowe informacje o bohaterach, a potem to wszystko złożył razem i stwierdził „ej mam scenariusz!”. I może ktoś powie, że skoro nie lubię tego typu filmów, to nie powinnam się wypowiadać, ale wydaje się, że nawet fani serii nie są zachwyceni. Książka ma ocenę 7/10 natomiast film 5/10 i to już chyba mówi wiele.
Z pozytywnych rzeczy mogę powiedzieć, że plenery były ładne. A tak to cały film był nudny i nijaki. Nie było tam nic nowego, a końcówka okazała się żenująca i spodziewana.
~ Iron Magda
Komentarze
Prześlij komentarz